Sarah de Putter (znana również w niektórych relacjach jako Sarah van Putten) to stuletnia Holenderka pochodząca z Axel w prowincji Zelandia, której publicznie udokumentowane wspomnienia stanowią cenny element pamięci historycznej o działaniach 1. Polskiej Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. Stanisława Maczka.
Świadek wyzwolenia: We wrześniu 1944 roku, mając wówczas 18 lat, spędziła wraz z rodziną i przyjaciółmi kilka dni w piwnicy starego domu położonego w Axel, ukrywając się przed ciężkimi walkami toczonymi w ramach Bitwy o Skaldę.
Ocalenie i pamięć: Rejon Axel i kanału pomiędzy Axel a Hulst był miejscem zaciekłych starć, podczas których polscy żołnierze musieli wybudować mosty pontonowe, by przełamać niemiecki opór. Miasto zostało ostatecznie wyzwolone 19 września 1944 roku.
Upamiętnienie: We wrześniu 2026 roku, jako 100-latka, wzięła udział w oficjalnych uroczystościach rocznicowych przy Polskim Krzyżu (Pools Kruis) na Hulsterseweg oraz na polskim cmentarzu wojskowym w Axel, osobiście składając kwiaty w hołdzie polskim żołnierzom.
Sarah de Putter stała się symbolem trwałej więzi i wdzięczności mieszkańców wschodniej Flandrii Zelandzkiej wobec polskich wyzwolicieli, apelując publicznie do młodszych pokoleń, aby „nigdy nie zapomniały, że zostaliśmy wyzwoleni przez Polaków”.
Wyzwolenie Axel
1. Cztery dni w ciemności (16–19 września 1944)
Mając niespełna 18 lat, Sarah wraz z całą swoją najbliższą rodziną oraz kilkoma sąsiadami (łącznie kilkanaście osób) została zmuszona do ucieczki do piwnicy jednego z murowanych domów w Axel.
Okolice miasta były celowo zatapiane przez Niemców, a ciągły, ogłuszający ostrzał artyleryjski sprawiał, że wyjście na powierzchnię groziło natychmiastową śmiercią.
W piwnicy brakowało światła, a zapasy jedzenia i wody kurczyły się z każdą godziną. Sarah wspominała, że najgorsza była niepewność – słyszeli huk eksplozji, krzyki na ulicach i strzały karabinowe, nie wiedząc, kto w danym momencie zyskuje przewagę.
2. Moment wyzwolenia i „dziwny język”
Przełom nastąpił we wtorek, 19 września 1944 roku.
Gdy strzały w najbliższej okolicy ucichły, mieszkańcy piwnicy usłyszeli ciężkie kroki na schodach oraz męskie głosy.
Sarah de Putter zapamiętała, że początkowo sparaliżował ich strach, ponieważ żołnierze nie mówili ani po holendersku, ani po angielsku, ani po niemiecku. Rozmawiali w „dziwnym, szeleszczącym języku”, którego nikt w schronie nie potrafił zidentyfikować.
Chwilę później drzwi się otworzyły, a wchodzący żołnierze z uśmiechem dali im do zrozumienia, że są bezpieczni. Byli to dragoni z 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka.
3. Pierwsze spotkanie z Polakami
Po wyjściu na zalaną słońcem, ale zrujnowaną ulicę Axel, przerażeni cywile zobaczyli entuzjazm i niezwykłą empatię polskich żołnierzy.
Mimo zmęczenia i strat (w walkach o miasto i podczas forsowania kanałów zginęło wielu Polaków), żołnierze natychmiast zaczęli dzielić się z wycieńczonymi mieszkańcami wszystkim, co mieli – rozdawaliczekoladę, suchary i papierosy.
Sarah opisywała to jako moment głębokiego niedowierzania: spodziewali się Brytyjczyków lub Kanadyjczyków, a przynieśli im wolność żołnierze z dalekiej Polski, o której większość nastolatków w Axel miała wówczas blade pojęcie.
Dziedzictwo i apel do młodych
To doświadczenie ukształtowało całe jej późniejsze życie. Podczas oficjalnych obchodów rocznicowych, w których brała udział (w tym jako stuletnia seniorka w rocznicowych uroczystościach przy Polskim Krzyżu w Axel), Sarah de Putter powtarzała to samo przesłanie:
„Byliśmy młodzi, chcieliśmy żyć, a ci chłopcy – często młodsi ode mnie – oddali swoje życie za naszą wolność. Moim obowiązkiem jest dbać o to, by kolejne pokolenia w Holandii nigdy nie zapomniały słowa 'Dziękuję' skierowanego do Polaków”.
Wywiad z Sarą de Putter 24.10.2026 r. Paweł Kulczycki i Krzysztof Puziewicz.
Sara przed wywiadem zaznacza że, pomimo wieku (sama się śmieje i podkreśla „mam sto lat, jak ja to zrobiłam”) doskonale pamięta każdy szczegół wyzwolenia Axel przez Polaków.
Na zdjęciach:
- Sara z listem z podziękowaniami napisanym przez uczniów klasy 8b ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Łańcucie,
- rysunek przedstawiający herb Łańcuta oraz znak 1. Polskiej Dywizji Pancernej prezent dla Sary. Wykonanie Aleksandra Kopacka uczennica klasy 8b.
- dom Sary,
- Pułkownik Zdzisław Mateusz Szydłowski dowódca 9. Polskiego Batalionu Strzelców Flandryjskich w 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka, Sara de Putter, dowódca holenderskiego ruchu oporu (hol. Verzet), w rejonie Axel, Gerard Wejins.
dodano: 2026-10-29